Podróże z TM: wakacje z dzieckiem, czyli na co zwrócić uwagę, wybierając hotel/pensjonat

Zanim udacie się z dzieckiem na wakacje, sprawdźcie dokładnie miejsce, w którym zamierzacie nocować. Te nietrafione, może okazać się udręką przez cały okres pobytu. Tak jak to trochę było u nas.

Pierwsze wakacje z córką. Nocleg zerezerwany pół roku wcześniej. Setki przejrzanych ofert, tyle samo przeczytanych opinii, kilka telefonów w celu dopytania, upewnienia się, czy aby na pewno będzie krzesełko do karmienia, dodatkowy ciepły posiłek, itp., a mimo to – rozczarowanie.

Pensjonat, który wybrałam (w tym roku ja wszystko załatwiałam), „na oko” wygląda super: elegancko, czysto, z klasą. Choć został niedawno wybudowany, już ma pełne obłożenie, bardzo dobre recenzje, lajki na fanpage’u itp.

Reklamowany jako przyjazny rodzinie, stworzony z myślą o dzieciach.

Zgadza się – na zewnątrz znajduje się ogrodzony, cudny plac zabaw: z bezpieczną nawierzchnią, drewnianymi domkami, zjeżdżalniami w różnych rozmiarach, kolorowymi skoczkami w kształcie zwierzątek (osiołek i konik), drabinkami, ścianką wspinaczkową, ruchomymi elementami, stymulującymi małą motorykę  (np. obkręcane kwiatki).

IMG_20180712_092022_370

20180711_165750

Do dyspozycji gości są też rowery, kosze i leżaki, a także otwarty od godziny 11, wliczony w cenę pobytu, „bufet” z kawą, herbatą oraz przekąskami (chlebem, smalcem, wędlinami i ogórkami).

20180711_150400

Śniadania w formie szwedzkiego stołu wraz z obiadami wydawane są na dwie tury, przy czym ta pierwsza dostosowana jest typowo „pod rodziny”.

My wybraliśmy opcję nr 1, czyli: godz. 8.30 i 16.00. O 13.30 panie kucharki serwowały jeszcze najmłodszym wczasowiczom zupkę.

Idealnie, prawda? No… nie do końca. Oto moje „ale”:

  • „za tak małe dziecko nie płaci Pani, pobyt gratis”. Ekstra – myślę sobie. Ale przy obiedzie córcia nie dostaje nawet połówki porcji;
  • brak podjazdu na wózki, zarówno przy wejściu, jak i w środku;
  • brak piaskownicy (czyżby plaża miała ją zastąpić?);
  • zupka dla dzieci to te same danie podawane dorosłym poprzedniego dnia (pikantne, przyprawione, często słone, z ciężkostrawnymi dodatkami typu pieczarki, kapusta, groch, papryka ze skórą itp.) – nie można jej zjeść na stołówce tylko w „namiocie” na dworze lub w pokoju;
  • kolacja – o godz. 20.00, również „pod namiotem”, grill (córcia już wtedy spała, poza tym nie wyobrażam sobie dać 20-miesięcznemu dziecku na noc kaszankę czy kiełbasę);
  • budynek bez sali zabaw, co w przypadku ulewy ma ogromne znaczenie! Znacie słowa piosenki „w czasie deszczu dzieci się nudzą”? Za to pod owym słynnym namiotem znajdziecie: stół do ping ponga, piłkarzyki, automat do gier. Dla starszaków ok, ale maluszki nie skorzystają z takich atrakcji;
  • zbyt mały pokój z niezabezpieczonym balkonem (za szerokie szczebelki) i progiem (metal, za wysoki);
  • brak aneksu kuchennego/małej lodówki/czajnika. Jak zrobić herbatkę? Gdzie przechować jogurt, serek?;
  • schody – powinna być przy nich zainstalowana bramka. Rozpędzone dziecko nie patrzy, gdzie biegnie;
  • na terenie obiektu jest mini-sklep/bar bez sprzedającego! Jego obsługą zajmują się właściciele, siedzący na recepcji, doglądający kuchni i pilnujący dostaw;
  • jakość, ilość i urozmaicenie posiłków (chodzi mi głównie o obiadokolacje) – niewspółmierne do ceny.

Czepiam się, wyobrzymiam, wydziwiam? Nie. Już pisałam wcześniej – jako mama inaczej po prostu postrzegam świat!

Reasumując: celowo nie umieszczam nazwy ośrodka. Antyreklama nie jest w moim stylu. Może szefostwo dopiero „raczkuje” w temacie turystyki i obsługi gości?

P.S.W przyszłym roku mąż zajmuje się wakacyjnymi wyborami. Wspólnie ustaliliśmy, że stawiamy tylko na hotele, a nie pensjonaty.

Reklamy

10 Komentarzy Dodaj własny

  1. Katarzyna Barańska pisze:

    Bardzo przydatne rady, które mogą przydać się zapewne nie jednej mamie. Warto zwracać uwagę gdzie dokonujemy noclegu z dzieckiem.

    Polubienie

  2. Wiola pisze:

    Z malutkim dzieckiem, to chyba warto wybrać agroturystyke. Jest bardziej pod indywidualne potrzeby.

    Polubienie

    1. Rewelacyjny pomysł – świeże powietrze, cisza, zieleń, kontakt ze zwierzętami i produkty eko! Rozważymy taką opcję, chociażby na wypad weekendowy!

      Polubienie

  3. Małgorzata Hert pisze:

    Garść cennych informacji. Z pewnością wielu rodziców skorzysta z tego wpisu 🙂

    Polubienie

    1. To dobrze 🙂 My, rodzice, powinniśmy się wspierać na każdym polu!

      Polubienie

  4. Bookendorfina pisze:

    Przyznam, że my raczej szliśmy w spontaniczność, w każdych warunkach się odnajdywaliśmy, najważniejsze było, aby dzieci miały dostęp do czystego powietrza. 🙂

    Polubienie

    1. Jod nad morzem i przebywanie na dworze to podstawa! U mnie ze spontanicznością nie zawsze wychodzi, chyba w planowaniu czuję bezpieczeństwo i cel.

      Polubienie

  5. Niestety bardzo różnie z tym bywa. „Marudzisz” bo masz do tego prawo, skoro specjalnie skupiłaś się na szukaniu noclegów dla rodzin z małymi dziećmi.

    Polubienie

    1. Na szczęście w tym roku trafiliśmy super! Okazuje się, że jednak można.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s