Nasz wakacyjny detoks

Wbrew tytułowi nie będzie to post kulinarny. Używając słowa „detoks”, myślę tu przede wszystkim o odcięciu się od zbędnej technologii, zwolnieniu tempa, pozbyciu się negatywnych emocji (których niestety bardzo się namnożyło) i zastosowaniu własnej wersji filozofii „slow life”.

Zacznijmy od analizy.

Od telefonu i mediów społecznościowych najbardziej jest chyba uzależniony mój mąż. Wiąże się to po części z jego pracą i obowiązkami, a po części z utrwalonym, trudnym do „wyplenienia” nawykiem „skrolowania”.

Ja też wszędzie chodzę z komórką i tłumaczę to potrzebą komunikacji z mamą, tatą, drugą połówką. Piszę bloga, szukam informacji, sprawdzam maile.

Przez RODO w pracy na stałe zwiążę się z szyfrowanym pen drive’m. Cóż – takie czasy.

Przeraża mnie jednak to ciągłe klikanie, widok dzieci i dorosłych wpatrzonych w smartfony, zajętych rozmowami przez komunikatory, dawaniem non stop „lajków” czy publikowaniem selfie.

Mamy znajomych, którzy w ogóle zrezygnowali w domu z posiadania tv na rzecz…schowanego laptopa. I czują się z tym bardzo dobrze.

Może tak trzeba, by się wyciszyć? Tego szumu i pędu zdecydowanie jest za dużo. Byle lepiej, więcej, już, teraz.

Oto sposób Trendy Mamy na „odtrucie”, restart.

KROK 1. W wakacje nie oglądamy telewizji. Taką wprowadziłam zasadę. Zamiast „gapienia się” w ekran, wolimy z Julią czytać książeczki, rysować, układać puzzle, dopasowywać literki, „uczyć się” nazw przedmiotów i zjawisk przyrody z kart kontrastowych, „gotować” przy stoliku edukacyjnym, tańczyć z szarfą, poznawać otaczający nas świat wraz z Akademią Malucha, z którą zaczynamy i kończymy zazwyczaj dzień (córcia uwielbia to czasopismo!).

Ktoś powie sarkastycznie: „ooo, mama nauczycielka, od razu widać”. No i dobrze – jestem z tego dumna (prawie zawsze, nie licząc małych wyjątków i chwil słabości ;)).

KROK 2. Staramy się jak najwięcej czasu spędzać na dworze. Jutro wyjeżdżamy nad morze, zatem okazji i zabaw do wyjść będzie mnóstwo. Już nie mogę się doczekać reakcji córci na widok morza i plaży!

KROK 3. W miarę możliwości – częściej zmieniać środowisko, w którym przebywamy. Wypady jednodniowe (góry, jezioro, parki) – jesteśmy na tak!

KROK 4. Zamiast przeglądania Facebook’a, gdy Julka śpi, postanawiam nadrobić czytelnicze zaległości.

KROK 5. Trzeba więcej się uśmiechać i cieszyć się z prostych, ale ważnych rzeczy, nie przysparzając zmartwień najbliższym.

KROK 6. Rozmawiać i słuchać. Choćby tylko o pogodzie. Temat powinien być lekki, łatwy i przyjemny – mózg i ciało muszą kiedyś odpocząć od stresu, od narzekania, od „nakręcania się”.

KROK 7. Zorganizować w domu przyjazną przestrzeń, otoczyć się pięknymi przedmiotami tak, aby po powrocie z pracy, z wczasów, od znajomych radować się tym, co znajduje się wokół nas.

Powodzenia! Sobie i Tobie!

 

 

Reklamy

4 Komentarze Dodaj własny

  1. Bardzo piękne kroki i przemyślania. Super, że chcecie przez wakacje spędzić razem czas a nie z telefonem i laptopem w ręku.
    Powodzenia.

    Polubienie

  2. Karolina G. pisze:

    Fajnie, że prowadzisz taki styl życia, który daje Ci możliwość takiego oderwania się od codzienności w wakacje. U mnie to niestety niemożliwe.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com/2019/07/pogiete-bajki-spokoj-grabarza.html

    Polubienie

    1. Reset niezbędny. Mam to szczęście, że urlop jest dość długi 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s