Dylematy mamy, czyli czego (nigdy) nie zabronię dziecku

dnia

Jako dziecko za wiele nie biegałam – mogłam się spocić i przeziębić. Za blok nie chodziłam – wiało i były przeciągi. Na trzepaku też nie wisiałam – o upadek i rozbicie głowy przecież nietrudno. Piaskownicę dziadek wybudował mi w ogródku – po co korzystać z ogólnodostępnej? We własnej jest czyściej, mniej bakterii. 

Takich i podobnych sytuacji zdarzyło się dużo więcej w dzieciństwie. Babcia, mama, rodzice – chcieli oczywiście dla mnie jak najlepiej, zwłaszcza, że dość często chorowałam i strach „robił swoje”.

Z perspektywy czasu widzę jednak, że owe zakazy, nawet te wypowiadane w tzw. „dobrej wierze”, nie spełniły do końca swej roli, a wręcz odwrotnie – chyba sprawiły, że nigdy nie polubiłam wody, jazdy na sankach, roweru i huśtawek, czyli tego wszystkiego, co ćwiczy u malucha koordynację ruchową, pozwala mu poznać własne ciało i się wyszaleć. Ja się po prostu bałam – mimo że próbowałam. A potem było już za poźno. Szpital, operacje, zwolnienia z w-fu.

Kiedy zaszłam w ciążę, od razu „wymarzyło mi się” dziecko aktywne.

W listopadzie Julka skończy 2 latka. Kocha biegać, wspinać się na łóżko, wchodzić na mini drabinę, jeździć autkiem, robić husiu-husiu, zjeżdżać na ślizgawce, sypać piaskiem (już „widzę” córci reakcję, gdy za parę dni pierwszy raz w życiu pójdzie na plażę!).

Zresztą – zobaczcie sami na zdjęciach!

IMG_20180706_193521_395
Najnowsze odkrycie Julii – zabawa z kaczuszką
IMG_20180502_205223_275
Zoo Farma, Łączna – drewniane zabawki wciąż cieszą!
IMG_20180503_071559_486
Również Zoo Farma – świat z góry wygląda inaczej:)
IMG_20180603_175806_255
W Jaworzynie Śląskiej – będę maszynistką? 😉
IMG_20180603_211726_896
I znów w Jaworzynie –  „stoi na stacji lokomotywa” 🙂
IMG_20180529_222342_426
Plac zabaw w Szczawnie-Zdroju
IMG_20180704_072510_386
I kolejny plac zabaw – tym razem Nowa Wioska, Gościniec
IMG_20180503_135359_658
Wieża widokowa- Zoo Farma
IMG_20180601_142743_672
Zoo Safari – Czechy
IMG_20180502_074804_469
Szczawno-Zdrój – zjeżdżamy!
IMG_20180421_152512_172
Szczawno-Zdrój – zachwyt nad przyrodą!
IMG_20171117_121540_793
Nasza domowa huśtawka – prezent od babci i dziadka na roczek 🙂

 

Kilka miesięcy temu z mężem kupiliśmy Julce trójkołową hulajnogę – jak poczuje się gotowa na tego typu zabawkę – niech się uczy i cieszy, czerpie radość z odkrywania świata i siebie na różne sposoby.

Lęk naturalnie jest, ale trzeba go „ujarzmić”. Mamy akcesoria ochronne (kask, rękawiczki, nakolanniki) i oczy dookoła głowy…

Bezpieczeństwo stawiam, rzecz jasna, na pierwszym miejscu, ale tam, gdzie można odpuścić – odpuszczam, pozwalam „rozwinąć skrzydła”, choć nie zawsze mi się to udaje.

Ostatnio usłyszałam od koleżanki: „nie chodź tak ciągle za nią, daj jej szansę na samodzielność. Nic się wielkiego nie stanie, jak upadnie. Tak mówi Juul”.

Bywają trudne momenty. Drobne otarcia, siniak sprawiają, że serce bije mi sto razy szybciej, ale „pracuję” nad tym. Razem z Julką. Bo w końcu ona jest najważniejsza. I świadomość, że ruch to zdrowie, naturalna potrzeba rozwoju u kilkulatki.

Drogi Rodzicu,

gdy więc twoja pociecha zechce po raz setny wejść i zejść na murek albo przejść tor przeszkód w małpim gaju- asekuruj ją, bądź przy niej, ale nie odciągaj od świetnej zabawy!

Źródło zdjęć: własne

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s