Halloween’owy szał rodziców

Wpis ten publikuję celowo po 31 października, by „ochłonąć” z emocji i podejść do tematu profesjonalnie. Tekst obiektywny jednak nie będzie.

Kochamy wszystko, co zachodnie, amerykańskie. „Obce” przyswajamy niezwykle szybko, adaptujemy na grunt rodzimy. Nie inaczej zadziało się z Halloween, ale w tym roku – odnoszę wrażenie – to „święto” przyćmiło 1 listopada… A to już dobre nie jest.

Instagram, Facebook zapełniły się zdjęciami maluchów przebranych za wiedźmy, kościotrupy, duchy, zombie, wampiry. Niektóre mamy skorzystały z usług fryzjerów i makijażystek, by ich córka/i wyglądała/y profesjonalnie. W pokojach pojawiły się nietypowe dekoracje: pająki, nietoperze, sieci, dynie. Urządzano też przyjęcia.

Czy to aby nie przesada?

Jestem anglistką, o takich tradycjach uczę, ale owego szału nie potrafię zrozumieć. Z Halloween rodzice uczynili zabawę i konkurs na najlepszy strój, fotkę itp., całkowicie pomijając genezę i rzeczywisty cel celebracji owego wieczoru/nocy. A dzieci, wiadomo, chłoną wszystko jak gąbka. Za brak cukierka był psikuś – wysmarowane ketchupem lub obrzucone jajkami drzwi.

Nie poddaliśmy się tej presji. Julia wprawdzie skończy dopiero roczek i, póki co, bale jej nie w głowie, niemniej jednak – przyrzekłam sobie, że nigdy nie zafunduję jej podobnej rozrywki. Jedyny Halloween’owy akcent, jaki się u nas pojawił, to… kupione wczoraj różowe body ze srebrnymi duszkami i bluzeczka z kotkami. Wybierał tatuś 😉

Źródło zdjęć: pixabay.com

#macierzyństwo, #halloween

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s