Co z tą kulturą?

dnia

Kilka dni temu zapraszałam Was do Teatru Lalki i Aktora w Wałbrzychu na spektakl dla dzieci „Kaziu Sponge Show”. Nie przypuszczałam wówczas, że wizyta w kulturalnej insytucji wywoła taką burzę wśród rodziców z powodu…braku owej kultury. Przeczytajcie zresztą wypowiedź jednej z mam, która pojawiła się w niedzielę, 5 listopada  na grupie „Mama w mieście Wałbrzych”, tuż po próbie obejrzenia przedstawienia: 

„Drogie Panie,

piszę ten post po to, aby wywołać pewną dyskusję. Wraz z synem uczestniczyliśmy dzisiaj w spektaklu ‚Kaziu sponge show’ w Teatrze Lalki i Aktora. Bilety były w całości wyprzedane,więc mam nadzieję,że post ten dotrze chociaż do jednej z osób, której chciałabym coś przekazać.

Spektakl był niestandardowy, dzieci siedziały na scenie na poduszkach, rodzice za nimi(również na scenie-na krzesłach). Aktorka razem z lalka znajdowała się obok dzieci. Spektakl raczej miał mieć formułę improwizacji i performance’u z wykorzystaniem lalki i porozrzucanych po całej scenie gąbek do mycia naczyń.

No właśnie, miał mieć taką formułę. Nie mam pojęcia jak, drodzy RODZICE mogliście dopuścić do tego,co się tam wydarzyło. Wasze dzieci przez całe przedstawienie rzucały w lalkę gąbkami, na koniec ciągnęły ją za nogi, okładały poduszkami i uderzały rękoma. Jakby tego było mało, aktorka, która trzymała lalkę na wysokości swoich piersi wielokrotnie okładana była tymi gąbkami. Jak mogliście pozwolić na to, aby Wasze dzieci czymkolwiek uderzały w inną osobę, zwłaszcza dorosłą?! Jak mogliście w ogóle dopuścić do tego, żeby aktorka dostawała w głowę od WASZYCH DZIECI gąbkami do mycia naczyń albo poduszkami? Wielokrotnie widziałam, jak dzieci rzucały w nią z bliskiej odległości i bardzo mocno. Sądzicie, że mogły tak robić, bo uderzenie gąbką nie boli?

Ktoś może powiedzieć-„Przecież to tylko dzieci”. Zgodzę się z tym. Dlatego mam tak ogromny żal właśnie do Was. Obserwowałam z przerażeniem całą tę sytuację, niektóre matki wołały kilka razy swoje dzieci, próbując im zwrócić uwagę, ale dzieci nie reagowały. Jak to możliwe, że ŻADNA Z WAS nie ruszyła swojego tyłka z krzesełka, aby zabrać ze sceny dziecko uderzające aktorkę? Jak to możliwe, że ŻADNA Z WAS nie zastosowała względem swojego dziecka jakiejkolwiek innej metody i nie zareagowała?! Mało tego, widziałam, że niektóre z Was ŚMIAŁY SIĘ Z TEGO w głos.

Znacie takie słowo, jak ‚szacunek’? Aktorka próbowała zapytać o to w połowie przedstawienia Wasze dzieci. Wiecie dlaczego? Dlatego, że zrozumiała, że Wy ich tego słowa nie nauczyliście. Dlatego, że zrozumiała, że nie otrzymała i nie otrzyma tego szacunku od Was.

Naprawdę myślicie, że skoro przyszliście do teatru w niedzielę i zapłaciliście za bilet, to Wasze dzieci mogły tam robić wszystko? Czy to, że zapłaciliście za bilet upoważnia Wasze dzieci do BICIA AKTORA, niezależnie od tego, czym? Jeżeli Wy tak myślicie, to będą tak myślały również Wasze dzieci. Jeżeli nikt z Was SKUTECZNIE nie zareagował, to dzieci coraz bardziej się rozkręcały, i doszło do tego, że aktorka wielokrotnie została uderzona w głowę różnymi przedmiotami, a nawet uderzono ją w szyję ręką.

Podkreślam, że sytuacja nie była jednorazowa. Ona trwała przez cały spektakl. Przez cały spektakl wiele dzieci na raz rzucało czymś w aktorkę. Czy to jest normalne?!

Jestem głęboko zażenowana tym, co miałam okazję zobaczyć. Dotąd nie rozumiem, i pewnie nigdy nie zrozumiem, jak mogło się to wydarzyć. Zachowanie Waszych dzieci popsuło cały spektakl nie tylko aktorce, ale również innym dzieciom, które grzecznie siedziały przy swoich rodzicach lub same i próbowały cokolwiek z tego przedstawienia dla siebie wyciągnąć. Popsuliście radość z tego przedstawienia również mi i mojemu dziecku. A ja też zapłaciłam za bilet, i uwiercie mi, nie po to, aby moje dziecko obserwowało, jak inne, zachowujące się skandalicznie dzieciaki biją aktorkę.

Byłam gotowa stamtąd wyjść, ale nie chciałam dodatkowo krzywdzić mojego dziecka. Gdyby nie jego prośba, opuściłabym teatr po 10 minutach.

Jestem zażenowana, wstrząśnięta i zbulwersowana Waszym zachowaniem. To nie mieści się w żadnych granicach przyzwoitości i moralności. W żadnych.

Na przyszłość radzę zapoznać się z dwoma słowami, których znaczenia wiele z Was chyba dotąd nie zrozumiało. SZACUNEK I EMPATIA.

Wystarczyło popatrzeć na wyraz twarzy dyrektora teatru i aktorki, aby zrozumieć, że oboje są zażenowani, zdegustowani i sobie tego nie życzyli. Zażenowani zachowaniem WASZYM I WASZYCH dzieci.

Do teatru dzieci powinny być zaprowadzane przez RODZICÓW. Wy byliście tam zbędni.

Może warto rozważyć chodzenie z dziećmi do przysłowiowego ‚cyrku’? Żeby pokazywać dziecku kulturę, należy samemu ją zrozumieć.

Wstyd mi za Was”.

Mocne, prawda? A jakie jest Wasze zdanie? Co sądzicie o tego typu zachowaniach? Jak Wy reagujecie w podobnych sytuacjach?

Ja próbowałam szukać odpowiedzi na te pytania w fachowej literaturze i oto, co znalazłam:

„Rodzicu! Czy przypominasz sobie, że kiedyś dzieciom nie przyszło do głowy, by pyskować i niegrzeczne zwracać się do osób starszych (…) Z czego to wynika? (…) Istnieje wiele możliwych wyjaśnień. Winę za taki stan rzeczy można przypisać rozbitym rodzinom, nadmiernemu wpływowi telewizji, grom komputerowym  (…)” (Cyt. za J. Nelsen, Pozytywna dyscyplina, tłum. A. Czechowska, A. Rosiak, Warszawa 2015, s.33).

Od siebie dodam: nic nie dzieje się bez przyczyny. I zgodzę się z autorką postu, że to od nas zależy, jak wychowamy nasze pociechy, jakie wpoimy im zasady, wartości, cele. Nie możemy i nie powinniśmy być głusi na to, co „wydarza się” wokół nas.

Polecam wspomnianą wyżej lekturę.

Źródło zdjęć: pixabay.com

#macierzyństwo, #dziecko, #wychowanie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s