Małe szczęścia

Jeszcze nie tak dawno nie sądziłam, że moje pojęcie szczęścia będę definiowała poprzez pryzmat macierzyństwa. Widocznie dojrzałam do tego, by przewartościować swe życie i nauczyć cieszyć się z rzeczy do tej pory stanowiących dla mnie kompletną abstrakcję. Nie, niczego nie żałuję. Rozpoczęłam po prostu inny, nowy etap, w którym na pierwszym miejscu jest Julia a dopiero potem książki i naukowa „kariera”.

A co ostatnio sprawiło mi największą radość? Przewrócenie na bok i z brzuszka na plecki. Chwycenie w rączkę grzechotki-krówki. Złapanie najpierw za nóżkę a później za skrzydełko pluszowej pszczółki. Uśmiech po obudzeniu. Pełna pieluszka, bo to oznacza brak kolek. „Ge” i „gi”. Dydzianie na śpiąco. Po prostu małe szczęścia 🙂

Źródło zdjęć: pixabay.com

Macierzyństwo

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s