Mamo! Tato! Będę taka jak mnie wychowasz…

 

„Tym razem długo nie płakałam.

Tylko 11 minut i 17 sekund.

11 minut i 17 sekund mniej szczęścia…

Życia coraz mniej.

I mnie jakoś mniej.”

 

Mama – najukochańsza osoba na świecie, nosiła mnie pod sercem, urodziła, karmiła… pierwszy raz uderzyła. Nigdy nie zmienię o niej zdania… kocham bezwarunkowo. Tata – taki odpowiedzialny, troskliwy, miły, opiekował się mamą… słabo znosił mój płacz i „humory”, dał klapsa. Nie powiem o nim złego słowa… kocham bezwarunkowo. To jest moja rodzina.

Przemoc i agresja jest wszechobecna. W mediach, filmach, muzyce, polityce, w społecznościach, których częścią jesteśmy, w szkole, na ulicy, u sąsiada i od bardzo dawna, nadal w rodzinach. W rodzinach o znamionach patologii społecznej, ale także w rodzinach „porządnych”, dobrze sytuowanych, pełnych miłości i szczęścia. Stała się niestety elementem wychowania. Jest tam, gdzie nigdy nie powinna się pojawić. Szkody jakie powoduje, nie są możliwe do oszacowania. Rodzina powinna dawać dzieciom poczucie bezpieczeństwa i tyle miłości i szczęścia, żeby wystarczyło na wszystkie negatywne niespodzianki naszego świata.

Agresja i przemoc rodziców wobec dzieci przybiera różne formy:

• zaniedbanie (brak wsparcia emocjonalnego, brak zrozumienia, brak fizycznego i słownego wyrażania uczuć, brak ochrony, niski status ekonomiczny, niewystarczające warunki mieszkaniowe, nieadekwatna higiena i brak opieki medycznej),

• obrażenia fizyczne (siniaki na całym ciele, obrażenia w nietypowych dla przypadkowych obrażeń miejscach, naderwania i zniekształcenia uszu, ślady wbijanych paznokci, urazy geometryczne w kształcie użytych przedmiotów, długie i głębokie zadrapania, cięcia, niewyjaśnione krwawienia, rany w miejscach intymnych, poważne urazy głowy, oparzenia i przypalenia, uszkodzenia podniebienia i dziąseł, ślady ugryzień, liczne złamania, blizny).

• nadużycia seksualne (rozmowy o treści seksualnej, ekspozycja anatomii i czynności seksualnych, podglądactwo, ocieractwo, dotykanie ciała dziecka, kontakty seksualne różnego rodzaju).

• przemoc emocjonalna (wyzwiska, groźby, szantaż, straszenie, emocjonalne odrzucenie, nadmierne wymagania nieadekwatne do wieku i możliwości dziecka, nieposzanowanie granic prywatności).

Zdaje sobie sprawę z tego, że życie współczesne niesie ze sobą coraz więcej trudności wychowawczych… coraz więcej stresów, nierozładowanych emocji, frustracji, pretensji, złości. Czy to nas jednak usprawiedliwia, żeby stosować przemoc wobec dzieci i innych członków rodziny? A może usprawiedliwia naszą obojętność wobec sprawców przemocy na swoich rodzinach? Ile jeszcze dzieci musi umrzeć, ucierpieć, żeby każdy rodzic wziął odpowiedzialność za wychowanie swoich dzieci?

Agresywny rodzic wychowuje agresywne dziecko!!!!!!!

Mimo kampanii społecznych, wydarzeń profilaktycznych, odpowiednich ustaw i rozporządzeń ministerialnych, niewiele się zmienia. Nadal, w wielu sytuacjach, nie wiemy jak się zachować, jak zareagować, kiedy rozwrzeszczana matka szarpie dziecko, czy kiedy agresywny ojciec stawia na baczność połowę mieszkańców w budynku mieszkalnym. Nie robimy nic…

Sama jestem matką, nie potrafiłabym znieść cierpienia swojego dziecka… tak samo, jak nie radzę sobie z informacjami o katowanych i bitych dzieciach. A takie informacje pojawiają się systematycznie w telewizji, w radio czy Internecie. Agresywni rodzice żyją w określonych społecznościach, mają swoje matki i ojców, innych członków rodziny, kolegów, przyjaciół, sąsiadów, szefów w pracy czy pracowników… . Nikt ani nic nie jest w stanie ich powstrzymać, kiedy emocje i stres biorą górę?

Może przyszedł czas… na uczenie się bycia rodzicem.

Rodzice!:

• Dzisiejsze nieśmiałe dziecko, to to, z którego wczoraj się śmialiśmy.

• Dzisiejsze okrutne dziecko, to to, które wczoraj biliśmy.

• Dzisiejsze dziecko, które oszukuje, to to, w które wczoraj nie wierzyliśmy.

• Dzisiejsze zbuntowane dziecko, to to, nad którym się wczoraj znęcaliśmy.

• Dzisiejsze zakochane dziecko, to to, które wczoraj pieściliśmy.

• Dzisiejsze roztropne dziecko, to to, któremu wczoraj dodawaliśmy otuchy.

• Dzisiejsze serdeczne dziecko, to to, któremu wczoraj okazywaliśmy miłość.

• Dzisiejsze mądre dziecko, to to, które wczoraj wychowaliśmy.

• Dzisiejsze wyrozumiałe dziecko, to to, któremu wczoraj przebaczyliśmy.

• Dzisiejszy człowiek, który żyje miłością i pięknem, to dziecko, które wczoraj żyło radością.

— Ronald Russell „Lata dzieciństwa”.

 

Dziecko… to dar. Nie pojawia się znikąd, nie prosi się samo na świat. To my, dorośli jesteśmy odpowiedzialni za jego stworzenie. To naszym zatem obowiązkiem jest przede wszystkim je kochać, szanować, wspierać w rozwoju i wychowywać.

Dziecko nie jest naszą zabawką… nie powinno być ofiarą… nie może być sprawcą.

 

 

Katarzyna Milanowska-Piątek

pedagog szkolny

 

 

Źródło:

http://www.niebieskalinia.pl

http://www.dzieciwpolsce.pl

Ronald Russell „Lata dzieciństwa”

Zdjęcia: pixabay.com

Loża ekspercka

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s